Świąteczna opowieść realbud.com
Świąteczna opowieść z budowlanką w tle
Nadszedł grudzień...
Gęsta czapa śnieżnego puchu pokryła już niemal cały las. Myśli wszystkich zwierząt skupiały się tylko na jednym: jak przeżyć ten ciężki czas. I wtedy zjawili się Oni. Ekipa monterów sieci internetowej. Zastanawiacie się – po co komu internet w lesie? Cóż, odpowiedź jest prosta – skoro wszyscy ludzie mają już dostęp do sieci, konieczne jest znaleźć sposób na rozszerzenie rynku.
Przez długie miesiące grupa marketingowców głowiła się nad odpowiednim projektem. W końcu wymyślili, że każde zwierzę, bez wyjątku i nie tylko leśne, powinno mieć szybkie łącze.
Zaraz po wdrożeniu pomysłu nastąpił wysyp firm proponujących szkolenia z zakresu obsługi komputera dla czworonogów. Powstawały bezpłatne skrzynki mailowe dla gołębi pocztowych i portale społecznościowe dla żuczków.
Motyle zdecydowały się uruchomić liczne blogi modowe. Administrowaniem stron typu Q&A zajęły się puchacze i płomykówki, a łosie wystartowały z videoporadnikami na temat „jak robić, by się nie narobić”.
Absolutnym przebojem zwierzęcej sieci stały się reportaże pewnego teriera – Miśka Max Kolanko pt. „Szczekam jak jest”.
Jednakże w całym tym ferworze największe zainteresowanie wśród zwierząt miały sklepy internetowe. Trzeba było tylko wpisać adres strony, np. www.realbud.com i stuknąć pazurkiem, łapką czy czymkolwiek w ekran dotykowy, następnie wybrać towar i kliknąć „kup teraz”.
„Wszystko fajnie, ale jak zapłacić?” – mógłby ktoś zapytać. Otóż, i na to znaleziono całkiem proste rozwiązanie. Każdy zwierzak przy podpisaniu umowy z dostawcą internetu wyraził zgodę na udział w reklamie telewizyjnej co jakiś czas. W ten sposób konta bankowe zwierzyny były stale zasilane przez tantiemy.
Niedługo przed świętami cały las obiegła wiadomość o wielkim świątecznym konkursie w sklepie internetowym realbud.com. Wszędzie powtarzano sobie informacje o nagrodzie 1000 zł, o bonach pieniężnych czy kuponach rabatowych sięgających aż 20% (chociaż, tak na dobrą sprawę, żaden zwierzak nie spotkał w swoim życiu ani jednego procenta ;-) ).
Naraz wszystkich dopadła euforia. Wszystkich, poza starym niedźwiedziem Bogusiem, który – jako jedyny – odmówił podłączenia internetu w swojej gawrze. Uważał, że jest to dla niego całkiem zbędny wynalazek, bo i tak przesypia całą zimę.
Zwierzęta klikały, lajkowały i udostępniały jak oszalałe. Każde chciało wygrać w konkursie. Dodatkowo spora część z nich zdecydowała się kupić kilka produktów, by wyremontować swoje jamy czy ocieplić dziuple.
Nie obyło się przy tym bez pomyłek. Kukułka, wiecznie zalatana i rozkojarzona, kliknęła niechcący parę razy w to samo zdjęcie i zamówiła o kilka paczek płyt termoizolacyjnych Kingspan Kooltherm K3 za dużo. Niestety, nie umiała anulować swojego zamówienia.
Zadzwoniła więc prędko do puchacza po poradę. Ten wysłuchał jej opowieści, podumał i w końcu odpowiedział tak:
„Nie powiem ci, jak masz wycofać zamówienie. Swoją porażkę musisz przekuć w sukces. O ile mi wiadomo, z twoim PR nie jest za dobrze, w tym roku nieźle zalazłaś za skórę staremu niedźwiedziowi Bogusiowi. Polecisz więc do niego i obudzisz go. Nie będzie zadowolony, ale cóż, tak bywa. Powiesz mu, że w ramach przeprosin za swoje zachowanie chcesz podarować mu kilka paczek płyt termoizolacyjnych Kingspan Kooltherm K3, żeby ocieplił swoją gawrę i przez resztę zimy smacznie sobie spał."
Możecie sobie to wyobrazić? ;-)
Kontakt